Festiwal Kawy we Wrocławiu 2021 – Podsumowanie

Dwa dni pełne wrażeń, nowych doświadczeń i oczywiście kawy! Tak minął nam ostatni weekend spędzony we Wrocławskim Browarze Mieszczańskim, gdzie odbywał się Festiwal Kawy. Próbowaliśmy różnych nietypowych połączeń, ale także tych znanych i chcieliśmy podzielić się z Wami naszymi wrażeniami. Zapraszamy na podsumowanie!

Festiwal Kawy we Wrocławiu odbywał się w dniach 19-20.06, a stoiska otwarte były od 10:00 do 18:00, więc nie trzeba było zrywać się z samego rana. Pierwszą rzeczą, która przyszła na myśl zaraz po przekroczeniu bramy browaru było: „Jak tu cudownie chłodno!”. Upał niemiłosiernie doskwierał przez oba dni, jednak w budynku mogliśmy bez żadnych niedogodności cieszyć się tym, po co tam przyszliśmy – kawą. Nie brakowało jej w rozmaitych odsłonach – dripy, syfon, ekspresy, cold brew, napoje na bazie kawy. Każdy mógł znaleźć tam coś dla siebie. My jednak postanowiliśmy próbować nietypowych rzeczy i skupić się na wyszukaniu perełek. Postawiliśmy na niecodzienne smaki, oraz na autorskie koncepcje, których nie brakowało. Przyjrzymy się całości z dwóch perspektyw, ponieważ Klaudia przez pracę zawitała na festiwal dopiero po południu, a my byliśmy nieco wcześniej.


Dzień Pierwszy


Akcja Take!Cup na dobry start

Przy bramie browaru mogliśmy wziąć udział w akcji Take!Cup, której głównym założeniem jest propagowanie inicjatywy „less waste”, w formie kaucyjnej. Cała zabawa polega na tym, że otrzymujemy ekologiczny kubek, który ma zastąpić kubki papierowe, a w zamian za niego zostawiamy kaucję 5 zł. Na każdym stoisku mogliśmy wymienić go na czysty, aby różnorodne kawy nie przemieszały się i nie zepsuły smaku. Po zakończonym festiwalu mogliśmy zwrócić kubek i otrzymać z powrotem pieniądze lub zatrzymać go i korzystać przy następnych wizytach w kawiarniach! Z chęcią skorzystaliśmy z tego rozwiązania podczas smakowania ulubionego napoju.


Odija i zimny zalew, czyli Cold Brew w „małpce”…

Pierwszym stanowiskiem na naszej trasie, po obejściu rozpoznawczym, został punkt palarni Odija, przy którym można było dostać Cold Brew w ciekawej formie. Gotowa kawa przelana do szklanej butelki, która kształtem przypominała właśnie tytułową „małpkę”. Co prawda alkoholu nie było, ale też było dobre! Idealne schłodzenie na dobry początek przygody, w smaku słodka czekolada i delikatne owoce, które tylko narobiły apetytu na jeszcze więcej…


Coffee Grange i zjawiskowy syfon!

Drugim przystankiem było Coffee Grange, które rozstawiło się nieopodal. To tutaj naszą uwagę przykuła kawa z syfonu, którego też od razu spróbowaliśmy. Któż by mógł się oprzeć temu „laboratoryjnemu” procesowi, a zarazem skosztować tej niebanalnej kawy… Dodatkowo w zamian za kawę, wystarczyło wrzucić zdjęcie do social mediów i ich oznaczyć, a cała przyjemność delektowania się czarnym napojem pozostawała bezpłatna. Świetna forma promocji, a do tego niezwykle przyjazny gest w stronę kawoszy, którzy mogli skosztować kawki za darmo! Tutaj trafiliśmy również drugiego dnia na kolejną kawę, a przemiłe baristki pozwoliły nam nagrać część procesu parzenia kawy w syfonie, więc i z Wami się nim podzielimy w dalszej części artykułu! Ziarna kolumbijskie cieszyły nas swoim słodkim, owocowym smakiem, a syfon rozpalił uczucie „must have”, więc może za jakiś czas zagości i u nas…


Enklawa – Wrocławska Palarnia Kawy

Wracając na początek całej festiwalowej „wystawy”, która podzielona była na dwa korytarze, zawitaliśmy do Enklawy i skosztowaliśmy kolejnej Kolumbii. Równie słodkiej i owocowej co poprzednio, przygotowanej na dripie. W ofercie mieli też Nitro, jednak nie udało nam się załapać na nie w żaden dzień, ponieważ schodziło lepiej niż świeże bułeczki… Ale z pewnością skorzystamy z zaproszenia do Hali Targowej, gdzie również można ich spotkać i spróbować tego niesamowitego specyfiku!


Kyoto – Cold Brew z kraftowym tonikiem i…

Zaciekawieni lodówką z przeróżnymi kawami macerowanymi na zimno, postanowiliśmy skosztować tych specjałów od palarni KYOTO. Ku naszemu zaskoczeniu odkryliśmy zupełnie nowe oblicze Espresso Tonic. Połączenie Cold Brew i przygotowanego od podstaw toniku, to coś co koniecznie musicie kiedyś spróbować! Jeśli klasyczna wersja tego napoju Wam smakuje, to ta odsłona z pewnością poszerzy Wasze doznania sensoryczne. Jednak to nie wszystko… Bo w ofercie tej palarni były również ziarna, które swój proces fermentacji odbyły w beczkach po alkoholach. Coś niezwykłego! Wszelkie aromaty pozostałe w drewnie przeniknęły do kawy i nadały jej niesamowitą głębię smaku. Winne nuty z piwnym finiszem, a do tego wysokiej jakości ziarna to połączenie idealne. To właśnie ta kawa zaskoczyła nas najbardziej ze wszystkich kaw na ciepło podczas Festiwalu Kawy we Wrocławiu. Mistrzostwo! Jeżeli również lubicie takie niezwykłe eksperymenty, w takim razie gorąco polecamy KYOTO Rwanda Rushashi Cherry Barrel Aged!


A na koniec szybki „autograf”

Po kilku przepysznych kawach z lekkim żalem trzeba było opuścić browar i wyjść na palący skwar, aby powrócić do domu i zająć się nieco mniej przyjemnymi obowiązkami. Zanim jednak to nastąpiło, skorzystaliśmy ze świetnego pomysłu organizatorów, którzy przy wejściu rozwiesili duży plakat z możliwością wpisania się na niego! Nie trzeba było się długo zastanawiać, więc i my uwieczniliśmy swoją wizytę. Co prawda na drugi dzień znowu tam zawitaliśmy, ale wtedy nieco bardziej zagłębiliśmy się w kawową atmosferę, niż całą otoczkę. Dziękujemy za możliwość pozostawienia podpisu!


Dzień Drugi


Powrót do Coffee Grange

Tak, jak wspominaliśmy wcześniej, drugi dzień rozpoczęliśmy od udania się wprost na upatrzone stanowisko z syfonem, aby nagrać część procesu, żebyście mogli zobaczyć jak to mniej więcej wygląda. Samo urządzenie cieszyło się dość dużym zainteresowaniem, bo nie tylko my postanowiliśmy uwiecznić tą chwilę… Cała magia polega na podgrzaniu wody, wsypaniu kawy, a dalszy proces oddziela napar od fusów i możemy cieszyć się gotową kawą. Kiedyś z pewnością opiszemy to bardziej szczegółowo! Jednak na ten moment pozostawiamy obiecany fimik.


Espresso z shakera? Jesteśmy na tak!

Kolejnym nietypowym odkryciem okazało się Shakerato u Coffee&Sons. Podawane w lampce do drinka, z kostkami lodu i miętą, wyglądało intrygująco. Nic dziwnego, że gdy robiliśmy zdjęcia, to zaciekawieni ludzie pytali się co to takiego. Było to nic innego jak podwójne espresso z syropem cukrowym, wstrząśnięte nie mieszane! Ochłodzone lodem smakowało naprawdę wybornie. Słodycz, która powstała na skutek dodania syropu cukrowego w ogóle nie zabijała smaku kawy, zatem wszystko idealnie ze sobą współgrało. Dodatkowo możemy powiedzieć, że zainspirowało nas to do dalszych eksperymentów z kawą… Kto wie co z tego wyniknie?


Kawa z Białegostoku w fenomenalnym wydaniu

Mowa tu o kawiarni i zarówno palarni White Bear Coffee, którzy przebyli nie lada drogę, aby ugościć miłośników kawy na festiwalu. Pierwszego dnia nieświadomie przeszliśmy obok, jednak w niedzielę zdaliśmy sobie sprawę, że niepotrzebnie zwlekaliśmy z odwiedzinami. Przesympatyczny barista zapytał nas na co mamy ochotę, więc w związku z naszymi poszukiwaniami rarytasów poprosiliśmy o coś „nietuzinkowego”. No i dostaliśmy! Sam proces przygotowania wyglądał już zachęcająco, ponieważ była to kawa w formie drinka bezalkoholowego. Po pięknym udekorowaniu i skosztowaniu tego cuda aż zaniemówiłem z wrażenia. Nigdy wcześniej nie miałem okazji próbować kawy z ziołami, a do tego z syropem owocowym, jednak było to tak niesamowite połączenie, że chciało by się pić to w każdy upalny dzień… Marakuja, różowy tonik, rozmaryn, płatki róży, suszona limonka i mrożony Honduras wypełniły kubki smakowe bardzo ciekawymi nutami. Tutaj również odbyliśmy bardzo sympatyczną rozmowę, a nawet pomogli nam w zrobieniu tego ładnego zdjęcia. Wielkie dzięki za kawę i za rozmowę!


Podziękowania

Chcieliśmy podziękować wszystkim baristom, roasterom i innym, którzy przez te dwa dni przygotowywali te niesamowite kawy – zarówno tym, u których sami ich próbowaliśmy, jak i tym, których nie udało się odwiedzić ze względu na ograniczony czas. Oczywiście nie moglibyśmy zapomnieć o najważniejszej ekipie, czyli o organizatorach, którzy zapewnili nam wszystkim te dwa niesamowite dni! Serdeczne dzięki i widzimy się również w przyszłym roku!

Jednak to jeszcze nie wszystko… Czas na drugą perspektywę, w której to Klaudia opowie Wam o swoim pobycie na festiwalu.


Festiwal Kawy z drugiej perspektywy!


Krótko o tym jak minął mi festiwal kawy we Wrocławiu.

Niestety moja praca „jest okrutna” i cały weekend z rana smażyłam omlety do 16 (hehe). Więc dość krótko posiedziałam na festiwalu i nie z każdym miałam okazję pogadać, a szkoda. Festiwal przy drzwiach zachęcał do wzięcia TakeCup, czyli wielorazowego kubka za 5 ziko. Ja sama mam już swój KeepCup, który towarzyszył mi na testowaniu kaw.


Mało robiłam zdjęć, bo głównie chodziłam i zarażałam swoich znajomych „bakcylem kawowym”, bo co chwile opowiadałam ciekawostki o danej palarni albo polecałam kawy, które mignęły mi gdzieś na Instagramie. Obeszłam kilka razy różne stoiskach, pogadałam i popróbowałam kawek. W sobotę długo rozmawiałam z Kamilem (Insta @kamilzalewa), przy stoisku Labuny. Trochę o żyćku, trochę o kawach i jak to się u niego kręci. Spróbowałam tam dobrych kawek od palarni Manhattan.

Idąc dalej, obok stało stoisko palarni White Bear Coffee. Tam zobaczyłam kawę z Tanzanii, akurat takiego kraju, którego nie piłam w tym roku. Strzeliłam sobie tam owocowego shota i on mnie skusił na zakup. Dodatkowo fotka z kartonowych krzeseł.


Powyżej cały zestaw, który zakupiłam na festiwalu. Nie wszystko opisałam, bo w niedziele nastał dzień drugi. Po pracy wpadłam na stanowisko Cophi Solutions, gdzie udało mi się pogadać z Łukaszem. Bardzo fajny gość i można było swobodnie pogadać o wszystkim i o niczym. Tam może kawki nie zakupiłam, ale moja koleżanka owszem i się z nią wymienię. Dodatkowo ten czarny słoik zawiera próbkę sexy Columbii w kolaboracji z Dear Judges. Lilydrip i skarpetki też wpadły od Cophi i tam głównie zaopatrzyłam się w gadżety. Tak samo jak piękny plakat Cuppingowy.

Dużo kawek będzie testowanych w recenzjach na blogu albo po krótce na moim instagramie @kawomaniaczka

Niech kawa będzie z Wami!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.