Kawowe recenzje #7 – Qima Coffee (Yemen Taster Box)

Qima Coffee

Po drobnej przerwie powracam z czymś naprawdę wyjątkowym. Otóż dzisiaj wpis o rarytasach, dla prawdziwych smakoszy. Czyli kawa prosto z Yemenu – tam, gdzie „rozpoczęła” się historia ziarna kawowca, z palarni Qima Coffee.

Krótko o kawie arabskiej

Tak jak widać, sama paczka z kawami ma napis „Witaj w najbardziej wyjątkowym kawowym doświadczeniu”. Czym ona się wyróżnia? Zacznijmy od pochodzenia.

Qima Coffee - Yemen Taster Box
Powitalna kawa

Sam Yemen jest położony w południowo-zachodniej Azji, na Półwyspie Arabskim. Samo to miejsce posiada urodzajne ziemie. Roczna temperatura jest tam na poziomie 25-32 stopni Celsjusza dając dużą możliwość pod uprawę kawy. Jednak jest problem z pustynnym klimatem, przez co musi być ona mocno pielęgnowana. Takie warunki dają niezwykły smak kawy, który pobudza wyobraźnię.

Pierwsze nasiona kawy zostały sprowadzone z Etiopii do Jemenu ok. 800 lat temu i to właśnie Jemeńczycy jako pierwsi zajęli się jej sadownictwem kawowców.

Przez pustynny klimat dominuje tam metoda sucha/naturalna. Dodatkowo plantacje są tam całkowicie organiczne, co wiąże się przede wszystkim z tradycyjną uprawą, brakiem środków finansowych (np. na nawozy) i problemy z dojściem na wysokie usytuowane plantacje. Kawa najczęściej uprawiana jest tam powyżej 1800 metrów.

Qima Coffee

Po krótkiej charakterystyce przejdźmy do konkretów

Oto Qima Coffee – Londyńska palarnia. W głównym zamierzeniu chce ona promować i przedstawiać co skrywa w sobie Yemen. W sprzedaży miała pięć próbek kawy z różnych regionów Yemenu, przedstawiających całe koło smaków. Dodatkowo to miejsce uznawane jest za początek zajmowania się zielonym ziarnem, co nadaje jej więcej wartości i warto „pielęgnować” tamtejszych farmerów.

W danych próbkach według palarni można poczuć złożoną kwasowość z delikatnymi kwiatami, kandyzowanymi owocami, cytrusami, jagodami jak i gorzką czekoladą. Posiadają winny odcień naparu z długim „niebiańskim” finiszem. Zapachy i aromaty są intensywnie porywające, które z pewnością zapadną w pamięć.

Cały zestaw był wart 55$, z czego część powróciła do Yemenu, wspierając ich bogatą kulturę, historię uprawy ziarna, a wszystko to po to żeby mieć możliwość ponownego napicia się takich kaw.

Powrócę jednak ponownie do aktualnych czasów Yemenu. Pomimo cudownej kawy, uprawiana jest ona w bólu i smutku. Wojna, głód, bieda, choroby i też słabe płace były na porządku dziennym. Rok 2020 wywołał jeszcze większe konflikty wojenne związane z rządem co pokazuje zamach na Aden, główne miasto i port na południu. Dodatkowo stan pandemiczny pogorszył całą sytuację.

Dlatego takie akcje wspierania plantatorów są istotne, aby nadal mieć możliwość picia dobrej kawy i pomóc drugiemu człowiekowi po prostu „żyć”.

cupping, coffee, qima coffee, yemen, yemen coffee

Czas na testowanie zestawu!

Pięć kaw, dwie prosto ze stolicy, czyli Sana’a oraz trzy inne regiony: Mahwit, Ibb, Dhamar. Tutaj mamy coś nietypowego, bo pierwszy raz miałam styczność z obróbką Alchemy. Jest to wersja laboratoryjna (rodzaj anareobicu), będąca rozbudowaną fermentacją (na początku tlenowa, później beztlenowa pod ciśnieniem, fermentacja zaciemniająca, a na końcu suszenie przez 25 dni). Pozostałe cztery poddane metodzie naturalnej/suchej, która jest typowa dla Yemenu.

Hayb, cupping, coffee, qima coffee

#1 Bait Alal Alchemy – biała filiżanka, gdyż nie miałam 5 czarek. Ale została ona zaznaczona jako specjalna laboratoryjna wersja (hehe 😉). Po zmieleniu na sucho – kwiatowy zapach różany pobudzający zmysły. Połączona słodycz, zmieszana z dżemem różanym. Uwielbiam takie zapachy i kawa samym aromatem już mnie urzekła. Aftertaste słodki, lekko mdławy jak mango. Róża u mnie zdominowała smak, bardzo przyjemna czarka. Szkoda, że kawy było tylko na nią.

#2 Wadimahyad – druga próbka na sucho pachniała rześko, później poczułam z niej słodkie biszkopciki. Ciekawe odczucia, ale byłam mocno zaskoczona co może zmienić kolejna runda „wąchania”. Na mokro wybijały się przyprawy (lekko ostrawe, minimalnie może nawet skojarzyłam to ze świeżą miętą). Aftertaste rześkiego jabłka. Dość specyficzne połączenie, ale bardzo smaczna czarka.

#3 IBB – suchy zapach słodki, lecz lekko mdławy. W smaku natomiast wybiła się kwasowość owoców leśnych (czarna porzeczka, jagody). Totalne zaskoczenie i kontrast czarki. Natomiast później wymieszało się to ze słodkim posmakiem niczym miąższ gruszki, jabłka.

#4 Dhamar – tutaj słodycz w porównaniu z wcześniejszą wydawała się bardziej soczysta. Pijąc ją, miałam skojarzenia z Kenią. Najwyższa kwasowość, bardzo rześka z dodatkową nutą jaśminu. Ta delikatna nuta, bardzo mną wstrząsnęła, przy niej aż dostałam ciarek smakowych. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. 😊

#5 Sana’a – Suchy zapach owocowy, jednak coś cukrowego, bardziej słodszego. Jeżyny, wiśnia z dodatkiem cukru. Miałam wrażenie posmaku mocniejszej fermentacji wynikającej z obróbki naturalnej ziarna. Jest to możliwe, gdy za długo poleży na tapczanach i wtedy nawet po wypaleniu można czuć posmak delikatnej fermentacji.

Hayb, cupping, coffee, qima coffee

Wszystkie swoje odczucia zapisywałam w zeszycie do cuppingów HAYB. Jest on potrzebny, jeżeli lubimy zbierać odczucia i chcemy poczuć się niczym prawdziwy Q-grader (czyli osoba oceniająca profesjonalnie kawy). Zapamiętując swoje poprzednie próby, można zajrzeć i porównać poprzednie smaki, aby nauczyć się je rozpoznawać.

Hayb, cupping, coffee, qima coffee

Każda z czarek była znakomita, jednak pierwsza oraz czwarta próbka, urzekła mnie najbardziej. Poznałam prawdziwe uroki kawy Yemeńskiej, która naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. Jest to coś, co polecam spróbować każdemu „kawowemu świrusowi”. Niestety nie jest to najtańsze doświadczenie, jednakże to potrafi otworzyć umysł i wzbogacić go o nowe doświadczenia smakowe.

W tym miejscu chciałabym podziękować Filipowi Mozolowi, który podarował mi ten zestaw i mogłam poznać świat kawy prosto z serca kawy, czyli Yemenu. Filip na swoim instagramie (@filipmozol) ostatnio testuje przeróżne „rarytasy”, więc kto chce poznać palarnie podobne jak Qima to polecam zajrzeć.

Trzymajcie się kawomaniacy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.