Pierwsza Rocznica bloga o kawie „Mów Mi Barista!”

Pierwszy rok za nami, kolejne lata przed nami! W tym miesiącu mija pierwsza rocznica działalności bloga o kawie „Mów Mi Barista”. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was specjalny artykuł.. i parę niespodzianek. Zapraszamy na skrócony przegląd całego roku, oraz małe co nieco dla miłośników dobrej kawy!

Na początku była kawa…

Pamiętam, jakby to było dzisiaj.. Pierwsza myśl o założeniu bloga, pierwsze reaserche odnośnie samego postawienia strony i jej aranżacji, obsługi narzędzi, prowadzenia bloga. Blog od zawsze był moim marzeniem – wszystko to z powodu zamiłowania do pisana. Opowiadania, wiersze, teksty piosenek, tak wyglądała zajawka pisarska przed rozpoczęciem działania na poważnie.

To samo tyczy się kawy – najpierw praca w kawiarni, potem przymiarki do Instagrama z latte art, potem chęć dzielenia się pasją w szerszym zakresie. I bum! Zrodziła się myśl o blogu. Podczas jednej ze zmian, w mało ruchliwej kawiarni, gdzie nie wiedziałem co ze sobą począć podczas braku ruchu. Więc zacząłem całkiem poważnie myśleć o stronie internetowej, gdzie zamiłowanie do kawy mógłbym łączyć z pasją do pisania. Nie minęło wiele czasu i zrodził się owoc tych pragnień – blog o kawie!

Cieszyłem się jak dziecko na widok nowej zabawki, całe dnie siedziałem na witrynie żeby przygotować wszystko jak należy – odpowiedni motyw, podział stron, menu, wpisy, itd. Aż pewnego pięknego dnia opublikowałem pierwszy artykuł. Odbiór był bardzo pozytywny, co tylko mnie bardziej zmotywowało do dzielenia się pasją, wiedzą i doświadczeniem. Aby każdy, kto lubi kawę, mógł się nią cieszyć w pełnej mierze!

Na początku miały być to autorskie przepisy na wymyślne kawy, które stworzyłem podczas pracy za barem. Jednak szybko zdecydowałem się, aby połączyć przyjemne z pożytecznym i rozpocząć swego rodzaju edukację oraz budowanie świadomości na temat świata kawy. To naprawdę nie jest czarna magia! Chociaż.. może troszkę. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo z kawą można zdziałać nie lada czary.

Potem było pisanie…

Artykuł za artykułem, przepis za przepisem. Trzymając w miarę regularną publikację blog rozpoczął swoje działanie w pełnej mierze. Na samym początku szło z górki, bo kilka wpisów miałem przygotowanych do przodu, więc wystarczyło je zmoderować i wrzucić. Do tego doszedł fanpage na Facebooku, na który pojawiały się informacje o premierach na blogu.

Po pewnym czasie zaczęły się lekkie schodki, bo trzeba było wybrać o czym napisać w kolejnym artykule, chęci troszeczkę opadły i pojawiły się pierwsze niepewności. Po podłączeniu Google Analytics okazało się, że na bloga wchodzi niewiele osób, a cały czar pozytywnego odbioru nagle wyparował. Na szczęście nie poddałem się i publikowałem dla siebie, a także dla tych osób, które wchodziły na bloga i wspierały mnie od samego początku – tutaj serdeczne podziękowania dla rodziny i bliskich, oraz dalszych znajomych, którzy we mnie uwierzyli!

Baza artykułów rosła, aż w końcu przyszedł czas na pierwszą „Kawową Recenzję”. W tym czasie do sieci Biedronka trafiły na półki sklepowe kawy od poznańskiej palarni Una Palona. Było to dla mnie tak miłym zaskoczeniem, że postanowiłem je obadać i napisać o nich na blogu. Bo były tego warte! Tym sposobem zaczęło się również pozycjonowanie bloga.

Po tygodniu ludzie zaczęli trafiać na mój artykuł wyszukując informacji na temat nowych kaw w markecie. Tak się złożyło, że nigdzie indziej, poza stroną palarni, nie były opisane, więc artykuł wskoczył na drugie miejsce w wynikach wyszukiwarki Google. Wow! Możecie wyobrazić sobie moją minę, gdy z kilkunastu osób w ciągu tygodnia, zrobiło się kilkadziesiąt..

Poszedłem za ciosem i napisałem do palarni, chcąc zrecenzować wszystkie ich kawy. Ku mojej uciesze propozycja została odebrana pozytywnie i jeszcze tego samego tygodnia miałem u siebie cały zestaw kaw, które są dostępne na stronie www.unapalona.pl. Przystąpiłem więc do poważnych testów każdej z nich. Zaczynając od cuppingu, przechodząc przez metody alternatywne, a kończąc na cold brew. Zabawa, bo pracą nie nazwałbym czegoś co się kocha, była świetna. Wtedy też zacząłem pracować amatorsko z sensoryką.

Poszerzając jednocześnie swój asortyment kawowych akcesoriów stworzyłem namiastkę prywatnej, domowej kawiarni. Co prawda, jeszcze trochę sprzętu brakuje do pełnego wyposażenia, ale skrupulatnie dążę do jego skompletowania. Wracając jednak do artykułu, który rozkręcił ruch na blogu – chciałbym z całego serca podziękować całej ekipie Una Palona, dzięki której mogłem stworzyć artykuł, co mam nadzieję przyniosło pozytywne rezultaty nie tylko dla bloga!

Więcej pisania! I więcej kawy!

Po kilku miesiącach tworzenia przeróżnych artykułów postanowiłem poszerzyć nieco „asortyment” strony i znaleźć kogoś, kto chciały się dzielić swoją kawową zajawką tak samo jak ja. Samodzielna działalność przekształciła się w projekt i tak oto na blogu pojawiła się Klaudia. Mam wielkie szczęście, że poznałem ją na Instagramie, wśród kawowej niszy. Nie mając dostępu do kaw speciality, a także dostatecznie rozwiniętej sensoryki, nawiązanie współpracy z Kawomaniaczką było jednym z najlepszych rzeczy, które powstały w obrębie bloga. Dzięki Klaudii możecie poczytać nieco o cuppingu, oraz o ciekawych kawach, które zaskoczą niejednego jej miłośnika!

Współpraca trwa nadal, a Klaudia zainspirowana pisaniem artykułów na blogu „Mów Mi Barista” postanowiła stworzyć również i swoje miejsce w internecie. Możecie ją znać z Instagrama, gdzie recenzuje przeróżne kawy, dzieli się ciekawostkami ze świata baristyki i zwiększa świadomość na temat kaw speciality. Od niedawna zaczęła również prowadzić również swojego bloga, który znajdziecie pod TYM ADRESEM. Zaglądajcie tam, bo będą pojawiać się ciekawe przepisy i nie tylko!

Dzięki Klaudii, blog zyskał kolejny zastrzyk artykułów, a także zaczął się coraz bardziej kręcić i ja sam zyskałem większą motywację do pisania. Ogromne podziękowania z mojej strony za całe serce i pracę, włożone w pisanie artykułów!

Podziękowań ciąg dalszy!

Nie zapominam również o Was, drodzy czytelnicy. Bo to tak naprawdę dzięki Wam możemy się rozwijać i tworzyć nowe treści. To dzięki Wam nasz blog trafia do coraz to nowych osób, które szukają informacji, inspiracji lub pomocy. Bez Was, nie było by nas! Wiem, że to dość częste słowa podziękowań, dlatego na samych słowach nie zakończymy wdzięczności.. Ale o tym za chwilę!

Dziękuję serdecznie wszystkim palarniom, dzięki którym mogliśmy recenzować świetne kawy! Również tym, które raczyły nas świetnymi naparami na Wrocławskim Festiwalu Kawy, cuppingach i na co dzień. Cieszymy się, że możemy opisywać Wasze dzieła sztuki – bo niekiedy są to prawdziwe majstersztyki! Mamy nadzieję, że jeszcze dużo dobrej kawy przed nami..

Dziękuję wszystkim osobom, które wspierają działalność bloga swoimi odwiedzinami, ale również udostępniały go na swoich tablicach, w mediach społecznościowych. W dużej mierze przyczyniliście się do rozrostu naszej wspaniałej, kawowej społeczności! W ramach podziękowań dla Wszystkich mamy drobną niespodziankę…

A na koniec – niespodzianka!

Tak się składa, że dzisiaj obchodzimy nie jedną… a DWIE rocznice! Dokładnie rok temu pojawił się pierwszy autorski przepis na blogu – Bayzliatte, czyli latte z dodatkiem bazylii i syropu malinowego. Był to autorski pomysł na wegańską edycję Urban Coffee Marathonu, który wzbudził zainteresowanie. Dzisiaj, na okrągłą rocznicę publikacji artykułu o Bazyliatte, Klaudia przygotowała dla Was jego nową, odświeżoną wersję w swoim autorskim wydaniu!

Kawa z mlekiem bazyliowym była nie lada nowatorskim pomysłem? To co powiecie na kawę… z masłem bazyliowym! Bazyliatte 2.0 znajdziecie TUTAJ, zarówno opis jak i przepis, a także.. kolejną niespodziankę. A niespodzianek jeszcze nie koniec! Także bądźcie czujni, w szczególności na Instagramie. Bo jutro pojawi się kolejna nowość. A potem może kolejna – kto wie?

Słowem końcowym, raz jeszcze serdecznie dziękuję Wam wszystkim i mam nadzieję, że nasza podróż po świecie kawy dopiero się zaczyna! Bo będzie jej więcej, to Wam obiecuję i do usłyszenia w przyszłych artykułach!

Niech kawa będzie z Wami!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.