Kawowe recenzje #11 Zestaw urodzinowy palarni Hayb z okazji 3 urodzin

Po dłuższej przerwie powróciłam i po raz kolejny wpadła Warszawska palarnia Hayb. Traf sprawił, że otrzymałam paczkę z okazji zakończenia trzecich urodzin tejże palarni. Co znajduje się w paczce? Dlaczego słoń jest zasłonięty? Zapraszam do czytania.

Kwiaty, kot i pudełko. O co chodzi?

Robiąc zdjęcia, mój ukochany kot Szogun zainteresował się sprzętem i aż szkoda było nie skorzystać z tego zdjęcia. Kot jest przypadkowy, ale kwiaty nie.

Bukiet jako symbol podziękowania ląduje do samej firmy Hayb. Pełne zaangażowanie, serce do palenia kawy jak i samego klienta. Do tego rysunki na pudełkach, ciekawe pozycje dla kawoszy w sklepie (i nie tylko) jak i ciągłe rozwijanie doprowadziło ich do tego momentu (oczywiście mowa o bardzo dobrym momencie). To jest coś, co powoduje, że zawsze powracam i patrzę z ciepłym sercem na ich dalsze działania.

Lipiec tego roku, był dla nich pełen promocji jak i świętowania. Jednak początek sierpnia się zmienił…

Nowe zdjęcie i cisza, gdyż słoń się „zgliczował” na ich Social Media. Do tego tajemnicze paczki do pewnych osób, gdzie słoń pojawia się z błędem 404.

Cóż to oznacza? ZMIANY

Niestety sama nie wiem co dalej. 🤷‍♀️ Być może zmiana logo jak i całej wizualizacji pudełek kawowych, wysyłkowych i jeszcze więcej. A może showroom albo kawiarnia Hayba w Warszawie? Wiem na pewno tylko, że wrzesień nas zaskoczy i warto ich śledzić.

Co się kryło w paczce?

Jeżeli kawa jest w paczce, to już jest pięknie. Jednak Hayb chciał pokazać za co ludzie ich kochają, czyli jak widać po paczce, to dużo mają do zaoferowania.

Kupując kawę lub inne produkty uwielbiam dostawać drobny upominek w paczce.

Kartka i naklejka? Tak, poproszę!

Takie kartki lądują na mojej tablicy, a naklejki przyklejam na laptopa albo zbieram jako pamiątkę. Jest to miły dodatek dla klienta i potrafi umilić otrzymanie całej paczki.

Jednak tutaj jest słodki dodatek, czyli krówki z espresso w różnych wariantach. Wzbudziło to duże zainteresowanie i cały czas dorzucają nowe smaki, co oznacza, że mają wzięcie.

Ja sama uwielbiam ich króweczki, tym bardziej że są z malinami lub solą himalajską.

Idąc dalej kolejny projekt, który co chwile pojawia się ponownie. Mowa oczywiście o piwach kraftowych, gdzie co jakiś czas Hayb wrzuca swoje kawy w piwka. Tym razem wersja bezalkoholowa, gdzie każdy mógł kupić ją w ich sklepie. Mieszanka z Etiopią bardzo mnie zaskoczyła, bo miała ciekawą kwasowość, której nie spotykałam w piwach.

Oto gwiazdy wieczoru, czyli kawa do espresso jak i filtra. Mam dwa spektrum do spróbowania oraz testowania, tego co urodzinowe. Kolorowe opakowania same w sobie przykuwają uwagę i ozdabiają półkę. Jak espresso jest kolorowe i słodkie, tak filtr daje minimalnie „psychodeliczny” vibe.

Czy ta urodzinowa kawa była tego warta?

Najpierw zaczniemy od konkretów ➡️

  • Etiopia Odaco z regionu Odako Kebele, Shantawene i Bensa
  • Botaniczna odmiana Heirloom w obróbce naturalniej
  • Punktowana na 89 punktów SCA
  • Rosła na poziomie 2000-2200 m n.p.m.
  • Profil sensoryczny skrywa w sobie truskawki, poziomki i dżem jagodowy

Zaparzyłam dripa V60. Dla mnie jest to sposób, który najczęściej wykorzystuje na pierwsze parzenia. Wiem wtedy, jak ona może się zachować i jak ją podkręcić na dalsze próby.

W zapachu na mokro czułam delikatny dżem owocowy, więc zapowiadało się wspaniale. Nie pomyliłam się. Pomimo, że jest to Etiopia i spodziewałam się czegoś delikatnego/herbacianego to tutaj weszła większa kwasowość. Truskawki, trochę dżemu porzeczkowego – zgodnie z paczką. Jednak jako aftertaste zdominowała większa słodycz, niczym brzoskwinia z puszki. Miłe zaskoczenie i rozumiem czemu dużo osób ją chwaliło.

Czarna wersja spróbowana, a jak wyszła biała?

Na początku znowu kilka konkretów ➡️

  • Blend z Brazylii Cerrado & Etiopia Dimtu Tero
  • Obydwie są naturalami
  • Profil sensoryczny skrywa w sobie truskawki, czekoladę i owocami leśnymi

Tutaj espresso strzeliłam w swoim domowym ekspresie. Crema wyszła dobrze i zyskała pełny smak. Głównie dominowała czekolada orzechowa z domieszką kwasowości owoców. Nie była ona mocna, więc całość przyjemnie się wymieszała. Jest to pozycja, która zasmakuje każdemu, bo skrywa w sobie klasyka z drobnym orzeźwiającym twistem.

Gdy zrobiłam tą kawę z mlekiem to orzech stał się bardziej wyczuwalny. Wcześniejsza kwasowość owoców została wchłonięta przez mleko krowie. Być może zmieniłoby się z użyciem wariantu roślinnego, warta do przetestowania.

Podsumowując

Hayb jest palarnią, którą warto śledzić i próbować ich nowości. Jak widać już trzy lata za nimi i teraz będzie tylko lepiej. Niestety kawa urodzinowa zniknęła z oferty, jednak letnie espresso nadal jest dostępne w ich sklepie. Jeżeli nie kawa to może słoik z kremem orzechowym albo zestawem krówek?

Wszystko stoi przed Wami otworem, a ja zapewniam, że się nie zawiedziecie.

Trzymajcie się kawomaniacy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.