Kawowe recenzje #14 – Supracafé i Caffé Hardy

Niedawno w moje ręce, wpadły trzy kawy z sekcji premium. Dlatego też przełamuje swoje własne posty na blogu dotyczące kaw speciality i zobaczę, jak się prezentują oraz smakują. Czy warto po nie sięgać i do kogo premium celuje? Dzisiaj się tego dowiecie.

Sklep online makamade.pl przesłał mi kawy do testów. Jest on sklepem głównie kaw premium, gdzie znajdują się też inne akcesoria do zakupu. Zaznaczę, że post nie jest sponsorowany, a sama chciałam poznać segment, który omijałam szerszym łukiem.

W dużym skrócie kawy premium są kawami tuż pod speciality, ponieważ mają więcej defektów nie nadające się pod kawę najwyższej jakości. Rozszerzyłam ten wątek na swoim blogu, więc kto chce dowiedzieć się o tym segmencie więcej to zapraszam ➡️ MAGICZNY LINK

Tutaj skupię się na ich smaku oraz porównaniu z jakością speciality.

Hardy jak widać ze zdjęcia jest kawą ciemniej wypaloną niżeli supracafé, gdyż ona nadaje się bardziej do ekspresu. Dwie kolejne pozycje są kawami przelewowymi. Dla własnego porównania zestawiłam kilka Keni z kawą od supracafé i różnica wizualna jest niewidoczna (nie mówię o paczkach 😉).

Jednakże smak był zdecydowanie inny. Obydwie pozycje z sekcji speciality, były bardziej owocowe, pełne, rześkie. Natomiast środkowej kawie ze zdjęcia, czegoś brakowało. Smakowała dobrze, ale panowała większa goryczka i aftertaste był mniej owocowy. Niemniej, dawała radę i tutaj też pojawia się inny aspekt.

Niższa jakość = niższa cena

Kawy jakości speciality mają pełny wyraz smaków, opisu i dbałości o wypał, co jednak idzie z ceną. Paczka 250g może kosztować od 40 do nawet 90 złotych (lub nawet więcej, w zależności jaka to odmiana itd.).

Natomiast kawy premium są od 20 do 50 złotych, co jest bardziej przystępną ceną, a smakują zdecydowanie lepiej niżeli kawy z marketu (które mogą kosztować podobnie).

Ale, ale… zawsze będą ustępstwa, w zależności od wykreowanej marki jak i samej kawy, więc będą tańsze jak i droższe kawy, choć widełki powinny pozostać.

No to teraz, przechodzimy do testu smaku

Pierwszą pozycją była Gwatemala, parzona głównie w metodach alternatywnych. Smakowała ona dość klasycznie, gdzie była przyjemna mleczna czekolada z nutami czegoś cytrusowego w tle. Wydawała się dość herbaciana, nawet i lekko jesienna, bo parząc w V60 czułam coś ze słodyczą śliwki.

Kolejna to Kenia, czyli mój ulubiony kraj do spijania. Tak jak pisałam wcześniej, w porównaniu z kawami speciality czegoś jej brakowało. Jednakże nadal była słodka, miała delikatną kwasowość, która nie „zabije” początkowego kawosza. Troszkę coś z porzeczki, malin, ale i coś co dodaje jej goryczki.

Dla zabawy tą kawą podzieliłam się z rodzicami i stwierdzili, że jest okej (a inne Kenie, to mówili, że były za kwaśne 😅). Więc jest ona bardziej przystępna i może przebijać się do osób, które nie przepadają za dużą kwasowością.

Ostatnia to kawa pod espresso. Tutaj zestawiłam ją z inną kawą premium i speciality.

Widać różnicę, prawda?

Kawy premium mające większe defekty, chcą nadrobić to ciemniejszym wypałem. Wtedy wyczuwalne jest działanie pieca i pojawia się większa goryczka i nuty dymne/czekoladowe. Głównie pasują do osób, które nie chcą dużej kwasowości, a coś z „większym kopem” w ustach. Kawy speciality tj. Hayb pod espresso wypalają kawę jaśniej, aby czuć więcej owoców i cytrusów, co nie każdy lubi.

Wracając, spróbowałam kawkę Hardy, która była zapuszkowana (jak puszka orzeszków), co już mnie zaskoczyło. Nigdy tak kawy nie otwierałam, więc było to ciekawe.

Jako samo espresso czuć tutaj rolę wypału i pojawiła się nuta chleba/orzechów. Dla mnie nowość w espresso, ale smakowało w porządku. Pod koniec, pojawiła się słodsza nuta, która podbijała całość na przyjemne espresso.

Niestety kapka mleka była chyba za mała, bo kawa nabrała dziwnej goryczy, której nie czułam wcześniej. Jednak wersja cappuccino jak i latte (z większą ilością mleka) już lepiej mi smakowała. Nuty czekolady z kawy połączyły się ze słodkim mlekiem w dobrą całość, choć czuje, że dobrze mieszałabym się z jakimiś syropami jesiennymi. 🎃

Wnioski?

Kto poznał świat speciality, temu może zabraknąć pewnych smaków w takich pozycjach. Jednakże nie każdy ma taki portfel oraz zajawkę, więc sekcja premium sprawdzi się idealnie, gdzie można kupić Kenię za 30 złotych, a nie 60. Proste ekspresy przelewowe lub też upgrade kawy do biura? Sekcja premium czeka otworem. Będzie ona też dobra dla osób, które chcą rozpocząć swoją przygodę z kawą, gdzie powoli będą poznawać coraz to nowsze smaki i aromaty.

Trzymajcie się kawomaniacy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.