Jaką kawę wybierać w kawiarni?

Zapewne nie raz mieliśmy dylemat jaką kawę wybrać podczas naszej wizyty w kawiarni. Czy to prywatnie, czy ze znajomymi, czy też na randce. Jeżeli nie jesteśmy obeznani w jej rodzajach to zwykle zamawiamy Espresso, Czarną, Białą, ewentualnie Cappuccino, bądź też Latte Macchiato, które gdzieś nam się obiło o uszy. Jeśli menu kawiarni nie jest zbyt rozbudowane, to nie mamy jakiegoś większego problemu z wyborem na chybił trafił którejś z pozycji. Jeżeli jednak barista lub kierownik odpowiedzialny za sprzedawane kawy zagłębia się w więcej jej odmian niż podstawowe, wtedy zaczynają się schodki. Americano (czarna/biała), Cappuccino i Latte Macchiato już mamy za sobą, lecz co w momencie, gdy do wyboru mamy jeszcze Latte, Cortado, Doppio, Ristretto, itd?

Powyżej znajdują się najczęstsze rodzaje kawy, które można zamówić. Jak jednak wybrać kawę dla siebie? Tutaj pojawia się moje ulubione słowo, które często występuje w pracy baristy „to zależy”… Tak naprawdę wybór zależy od tego, jaką kawę preferujemy: mocną, słabą, z mlekiem, bez mleka, słodką, gorzką, itp. Jednak to jeszcze nie wszystko. Dobry kelner/barista – w zależności od tego, kto nas obsługuje – powinien być w stanie wytłumaczyć czym różni się każda z serwowanych kaw. Jeżeli nie potrafi tego zrobić, to wychodzi na kiepskiego w obsłudze i z pewnością jemu też przyda się trochę nauki w tym zakresie. Kawy dzielimy na mleczne i bez mleka. Podstawą każdej z nich będzie espresso. Jest to nieodzowny element startowy do dalszych rodzajów naszego napoju. 

Kawa z mlekiem, czy bez mleka, a może z syropem?

Przy wyborze najlepiej zdecydować się najpierw, czy chcemy poczuć smak samej kawy, czy też z dodatkiem mleka, bądź syropu smakowego. W wersjach czarnych smak będzie mocny i wyrazisty, od stopnia intensywności będzie zależeć to, którą z kaw bezmlecznych wybierzemy: Ristretto, Espresso, Doppio, Lungo, Americano. Tak samo intensywność i moc kawy będzie się różnić w kawach mlecznych: Cortado, Flat White, Cappuccino, Latte. Na bazie syropu natomiast smak kawy będzie mocno przełamany słodyczą, w zależności od tego, na jaki syrop się zdecydujemy. Najczęściej spotykane to wanilia, czekolada, karmel, orzechy, pistacja, pumpkin spice. Jeśli chodzi o rodzaj kawy słodkiej, to w tym wypadku mamy Moche, czyli kawę z syropem (przeważnie czekoladowym lub karmelowym) z dodatkiem spienionego mleka.

 

Espresso, ristretto, doppio, lungo

Gdy nasz wybór padł na kawę bez mleka, to pozostało już tylko zdecydować się na stopień jej intensywności i „mocy”. Tutaj obalimy sobie pewien mit związany z espresso. Espresso nie jest najmocniejszą z kaw, która w dużym stopniu pobudza. Dlaczego? Z prostego powodu – podczas jego ekstrakcji woda ma zbyt krótki kontakt ze zmieloną kawą, co powoduje niskie wydzielanie się kofeiny do naparu. W przypadku, gdy chcemy aby kawa nas naprawdę porządnie pobudziła, to lepiej będzie zdecydować się na formę przelewową (Drip, chemex lub inne alternatywy). Co zatem powoduje, że espresso wydaje się być mocne? Nic innego jak sama jego skondensowana forma, gdzie w niedużej objętości mamy natężenie olejków eterycznych, soli mineralnych, skarmelizowanych cukrów, niewielkiej ilości kofeiny, i innych związków chemicznych, powstałych w procesie parzenia. Przejdźmy jednak do najczęściej spotykanych kaw bez mleka w kawiarniach.

Ristretto – jest to skrócone espresso, czyli najbardziej intensywna kawa w menu. O wiele bardziej aromatyczna od jej pierwowzoru, przygotowana w proporcjach 1:1,5 (ilości zmielonej kawy do objętości uzysku). W tej formie kawa przeważnie jest bardzo mała, bo w granicach 25-30ml.

Espresso – czyli nasz włoski specjał, klasyk każdej kawiarni i podstawa każdego kawowego menu. Jest to intensywny i aromatyczny ekstrakt powstały przy użyciu ekspresu ciśnieniowego. Przygotowywany w proporcjach 1:2, więc tutaj objętość jest już nieco większa 30-40ml. Podane powinno być ze szklanką wody, którą możemy przepłukać nasze kubki smakowe przed każdym łykiem.

Lungo – to nic innego jak przedłużone espresso. Najmniej intensywne ze wszystkich trzech jego odmian, często nie wymaga podania wody. Parzone w proporcjach 1:2,5 co daje nam już objętości około 50ml, często też bardziej „rozcieńczone”. Często mylone z americano przez bardzo podobny sposób przygotowania, jednak americano jest większe.

Doppio – to nic innego jak podwójna dawka espresso, więc jeżeli lubimy delektować się włoskim klasykiem przez dłuższą chwilę, to jest to najodpowiedniejsza opcja.

Americano, czyli popularna czarna kawa

Jest to oczywiście odpowiedź na zbyt intensywny smak włoskiego espresso. Legenda głosi, że to właśnie amerykanie, gdy spróbowali klasyka z ekspresu, poprosili o dolanie wody, ponieważ kawa była dla nich zbyt intensywna. Sięgając jednak realiów, to jest dość sporna kwestia. Jedni uważają, że to kawa parzona bezpośrednio w filiżance, inni sugerując się filmami mają na myśli kawę z ekspresu przelewowego. Czym zatem jest americano? To nic innego jak espresso przedłużone wrzątkiem. Z reguły dostajemy wersję, w której nie sugeruje się proporcjami, a objętością filiżanki. W zależności od rozmiaru, jest to jedno, dwa lub trzy razy espresso dopełnione wrzątkiem do prawie pełnej objętości naczynia. Jeżeli jednak chcemy mieć jakiś punkt odniesienia, to może być to 1 porcja espresso, na 2 porcje wrzątku – taki przepis przynajmniej jest mi znany.

Kawy mleczne

Po przebrnięciu przez bezmleczne napoje, czas na sprecyzowanie naszego wyboru, jeśli decydujemy się na kawę z mlekiem. Tutaj również musimy zdecydować się na to, jak intensywną kawę chcemy, ale również możemy wybrać ilość piany mlecznej, która ma znajdować się na kawie. W takim razie co jest czym, ile ma mleka i piany, oraz jak bardzo jest intensywne? Zacznijmy po kolei.

Espresso macchiato – najmniejsza z kaw mlecznych. Słowo macchiato oznacza z włoskiego „splamiony”, więc jest to nic innego, jak espresso z odrobiną spienionego mleka. Tak samo w przypadku doppio, tyle że kawy będzie o wiele więcej w stosunku do mleka.

Cortado – hiszpański rodzaj kawy mlecznej. Jest to pośrednik między espresso, a flat white. Najintensywniejsza z kaw mlecznych zaraz po espresso macchiato. Przeważnie w objętości 180 ml, na jednym espresso, oraz z mikropianą o grubości ok. 0,5cm. Jak najbardziej sugerowane latte art na powierzchni cremy, przeważnie serce/tulipan.

Flat White – bardzo intensywna mleczna kawa, która wywodzi się z Australii lub Nowej Zelandii (to dziś nie jest wiadome, która ze stron zrobiła je pierwsza…). Najczęściej przygotowana na podwójnym espresso z dodatkiem spienionego mleka, w granicach objętości 200 ml, oraz pianką wysoką na 0,5cm. Tutaj również preferowany jest wzorek serca lub tulipana.

Cappuccino – czyli to, co prawie każdy z nas zna. Jednak nie w każdej kawiarni napijemy się tej kawy w wersji klasycznej. Włoska recepta na nie to pojedyncze espresso dopełnione spienionym mlekiem, przy maksymalnej objętości 150ml. W kawiarniach jednak znajdziemy je w 3 rozmiarach, przeważnie 200/300/400ml na pojedynczym lub podwójnym espresso. W przypadku cappuccino pianka powinna wynosić 1-2cm (często błędnie jest przyjmowana norma 3-4cm). Legenda głosi, że nazwa tej kawy wywodzi się z podobieństwa do kolorystyki kapturów Kapucynów, które są brązowe. Jednak to porównanie jest dość często błędnym wzorcem dla napoju. Stąd też konflikt między tym, jak ono powinno wyglądać. Z latte art, czy też z wielką białą czapą piany? Szczerze, jak dla mnie to tylko i wyłącznie kwestia gustu i upodobań kawiarni. Niemniej jednak wolę wersję z latte art, żeby na kawie znajdowało się coś ładniejszego, niż biała czapa mlecznej piany (często przegrzana i sucha).

Latte – bardzo mleczna kawa, wręcz powiedziałbym, że to raczej mleko z kawą. Dość zabawnym faktem jest, że jeśli we Włoszech zamówimy „latte”, a nie „cafe latte”, to otrzymamy po prostu spienione mleko. Od cappuccino różni się jedynie ilością mleka, a niekiedy warstwy piany. Mleko napowietrzane jest w mniejszym stopniu niż do cappuccino, więc to tutaj możemy spodziewać się najróżniejszych wzorów latte art. Zaraz, zaraz… a to nie ta słynna trójwarstwowa kawa? Otóż nie, latte macchiato to jedynie „kawa na pokaz”, która „lubi ekran”. W procesie powstania tej trójwarstwowej kawy spienione mleko wymaga odczekania, aż będzie rozwarstwione, żeby stworzyć trzecią warstwę. Przez to najczęściej wypijamy kawę i mleko, a piana zostaje, ponieważ jest zbyt sztywna. Jeśli chcemy jednak przygotować tą wersję, po prostu wlejmy espresso do wysokiej szklanki i nie zwlekając dopełnijmy spienionym mlekiem. Wróćmy jednak do naszego latte – najczęściej w podobnych objętościach co cappuccino, jednak z większą ilością mleka, a mniejszą ilością piany. Często też zamawiana z syropem smakowym.

Pozostałe kawy, które możemy spotkać w kawiarni (kawy specjalne)

Oprócz mlecznych i bezmlecznych pozycji, w menu często występują inne kawy „specjalne”. Najczęściej z nich jest spotykana Mocha, jednak takich „niecodziennych kaw” jest znacznie więcej. Co zatem, jeśli na ścianie, lub w karcie spotkamy abstrakcyjnie brzmiącą nazwę kawy? Oto przykłady spotykanych rodzajów, a także tych, które bardzo rzadko można spotkać (jednak jeśli to nastąpi, to warto wiedzieć co mamy do wyboru).

Mocha – klasyczna smakowa kawa, najczęściej w odsłonie czekoladowej lub karmelowej. Jest do latte z dodatkiem syropu smakowego na dnie filiżanki, oraz pokryte bitą śmietaną, często z dodatkową posypką. Im bardziej wymieszamy syrop ze spodu, tym więcej smaku i słodyczy będzie w naszej kawie.

Affogato – czyli coś bardziej na zimno. Ten rodzaj, to gałka loda oblana espresso, lub podwójnym espresso. Może być też tak, że to będzie kawa, z dodatkiem gałki, jednak w obu przypadkach najczęściej w momencie rozpoczęcia jej picia/jedzenia, będzie już w temperaturze letniej.

Cafe Au Lait – w tej kawie nie powinno być espresso… Tak, jest to kawa przelewowa z dodatkiem mleka, czyli coś, co bardzo często pijemy w domu.

Espresso Romano – to nieco eksperymentalna odmiana włoskiego klasyka, czyli espresso, w którym zanurzona jest skórka z cytryny. Osobiście piłem i powiem tyle, że jest kwaśne… Ale nie takie złe!

Con Pana – to nic innego jak espresso z niedużą ilością bitej śmietany.

Marochino – espresso z niewielką ilością spienionego mleka, oraz z dodatkiem kakao lub czekolady.

Irisch Coffee – klasyczna kawa irlandzka z dodatkiem alkoholu. Podawana w wysokiej szklance, na nóżce, aby oddać wszelkie aromaty. Najpierw do szkła wlewana jest gorąca woda w celu jego ogrzania. Następnie wylewa się wodę i wlewa 25-40ml whisky i ogrzewa poruszając naczyniem. Teraz czas na magiczny trik – podpalenie alkoholu, żeby dodać mu głębi smaku. Po tym zabiegu dolewa się espresso, odrobinę wrzątku i dekoruje bitą śmietaną. Coś dla fanów „kawy z prądem”.

Kawa po wiedeńsku – według historii, z której się ona wywodzi, to nic innego jak kawa z dodatkiem mleka (lub śmietanki) i cukru. Jednak istnieje też jej druga wersja – tą najczęściej spotkamy w kawiarni. Do filiżanki wlewana jest roztopiona czekolada, a następnie kawa i wrzątek. Po wymieszaniu całości z wierzchu dekorowana jest najczęściej bitą śmietaną.

Ilu ludzi, tyle upodobań, jednak każdy koniec końców znajdzie coś dla siebie. Co prawda, to nie wszystkie kawy, które istnieją, jednak większość z nich znajdziecie w kawiarniach. Pozostałe odmiany, to albo specjalności lokalne, albo przeróżne wymysły, których nie sposób zliczyć. Jednak po tym wpisie powinniście mieć nieco łatwiejszy wybór przy zamawianiu kawy. W razie wszelkich wątpliwości możecie po prostu zapytać baristę co kryje się pod daną nazwą – on nie gryzie! Po części to też jego praca, więc przybliży Wam zakres wyboru, a co kawiarnia, to inna metoda przygotowania, więc nie zdziwicie się jak dostaniecie coś innego niż w domniemaniu. 

Niech kawa będzie z Wami!

[mailerlite_form form_id=2]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.