Czym jest Cascara i jak ją parzyć?

Masz ochotę na kawę wieczorem, ale wersja bezkofeinowa nie przypadła do gustu? Albo chcesz zarazić herbaciarza kawą? Z pomocą przychodzi resztka po ziarnie kawy, czyli Cascara. W tym poście opowiem co to jest i jak ją dobrze zaparzyć.

Cascara po hiszpańsku oznacza „skórkę” i jest to faktycznie skórka, która otacza pestkę owoców kawowca, czyli ziarna.

Najczęściej jest ona produktem ubocznym na farmie kawowej. Podczas obróbki zdziera się z ziaren miąższ i pozostawia do wyschnięcia. Na krzaku wierzch kawowca jest czerwony niczym wisienka, a pozostawiony na słońcu staje się ciemnobrązowy. Kiedyś najczęściej szło to na śmieci lub jako kompost pod krzaki na kolejne zbiory, a ziarna tak jak teraz trafiały do paczek.

Teraz jednak w duchu „less waste” starano się wymyślić co z nimi zrobić. Podpatrzono w krajach tj. Etiopia czy Jemen, że cascarę pito od wieków jako rozgrzewający napar. Tak oto powstał pomysł na dystrybucję łupin do Polski. Dzięki czemu możemy sami napić się kompotu/herbaty/kawy? Ciężko to określić, ale jest smaczne.

Najczęściej można słyszeć, że jest to susz owocowy. Główne nuty smakowe to miód, suszone śliwki, jabłka i pewna kwasowość, która wpada w słodycz. Co do zawartości kofeiny – jest ona niewielka, bo około 100 mg/l (patrząc na kawę parzoną, gdzie może mieć ona ponad 320 mg/l). Oczywiście liczby te są przybliżone, bo każda filiżanka kawy czy herbaty może mieć inną zawartość kofeiny, w zależności od czasu i metody parzenia oraz ilości kawy w wodzie.

Co skrywa paczka takiej Cascary?

Pora pokazać to co zaparzyłam, tym razem na ciepło. Tak, można pić na ciepło oraz na zimno jako cold brew (macerowane kilka godzin w lodówce), dając wspaniałą orzeźwiającą lemoniadę (choć ja sama nie próbowałam). Otrzymałam próbkę od swojego kawowego znajomego z Instagrama. Jeszcze raz wielkie dzięki Filip (@filipmozol), jeżeli to czytasz. 😉

Na zdjęciu wykorzystanie „eko” poprzedniego opakowania po kawie, na cascare z Geishy. Tym bardziej jestem jej ciekawa, bo Gejsza to jedna z lepszych odmian uznawanych przez kawoszy.



Paczuszka skrywała 30 gramów suszu owocowego. Stosunek wody do kawy jest to około 5-6 gramów na 100 ml wody. To wystarczyłoby do zaparzenia 500 ml naparu.

Przepis na cascare

Tak jak pisałam, cascare można parzyć na zimno lub ciepło. Na zimno pozycja jako Cold Brew, ale nie parzyłam więc nie polecę sprawdzonego przepisu. Pomimo letniego klimatu skusiłam się na wersję na ciepło.

Susz owocowy parzyłam jakiś czas temu w Aeropressie. Na swoim instagramowym profilu opisałam jak ona tam wyszła.


Kto chętny poznać przepis i jak wyszła mi tamta pozycja to zapraszam. Ja jednak skupię się na prostszej i większej wersji, czyli French Pressie.

Sprawdź: Jak parzyć kawę we French Pressie



Jest to na tyle tani i ogólnodostępny produkt, że łatwo zaparzycie tutaj „wieczorną herbatkę” – dostaniecie go nawet w sklepach z elektroniką, a już na pewno w IKEI! Dodatkowo parzenie samo w sobie nie jest skomplikowane.

Wykorzystałam wodę 96 stopni, więc prawie wrzątek.

Zalałam 500 ml na raz, tak aby wzburzyć susz i równomiernie go zaparzyć.


cascara

Całość zaleca się parzyć od 5 do 8 minut. Ja zaparzyłam 7, plus część (prawie połowa) doparzyła się gdzieś do około 15 minut.

Całość przed „przeciśnięciem” dodatkowo wymieszałam.

Jaki wyszedł rezultat?


Chciałam, aby napar był równo zaparzony i cały susz oddał swój smak. W zapachu było dość kompotowo, tak delikatnie słodko. Skojarzenie niczym kompocik ze starych lat szkolnych, u babci albo i zimowy (jeżeli ktoś pije na święta).



Podczas parzenia cascary nabiera ona do siebie wody, przez co same łupiny wydają się większe niż wyjęte z opakowania. Można w tym zauważyć zbliżenie do herbat liściastych.



Generalnie napar wygląda jak zwykła herbata, jasny kolor, dość przejrzysta i delikatna.

Zapach, tak jak pisałam, jest przyjemny, minimalnie mdły kompocik. Smak jest jak takie skojarzenie czarnej herbatki (przeparzona dwa razy) lub suszu owocowego przeparzonego dwukrotnie. Być może to moje skojarzenie, bo sama lubię pić mocniejsze napary, a tutaj był on bardziej delikatny. Owoce są tutaj wyczuwalne, ale na początku. Szybko jednak zanikały, pozostawiając posmak słodyczy miodu i ogólnego odczucia herbaty.

Wersja dłużej parzona była bardziej owocowa i poczułam pewną kwasowość. Bardziej mi zasmakowała.



Cenowo taką paczkę 250g można zakupić od około 30 do 60 złotych. Jest to przybliżone, bo mogą być pewne odchylenia, jednak ceny są w porządku. Tutaj jak ma się susz z Geishy to wiadomo, że wyjdzie to drożej.

Sama cieszę się, że mogłam spróbować jej i kto lubi pić kawę, ale nie do końca kawę, to cascara może Was zaskoczyć.

Trzymajcie się kawomaniacy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.