Bazyliatte 2.0, czyli odświeżenie eksperymentu kawowego!

Minął równo rok od pierwszego podejścia Dominika z Bazyliatte, które potrafiło zaskoczyć. Połączenie bazylii i kawy nie jest typowe, ale bardzo smaczne. Można spotkać się ze słynną rośliną w drinkach z procentami, więc czemu nie w kawie? Tym razem stworzyłam modyfikację, która jeszcze bardziej może zaskoczyć. Jak przygotować Bazyliatte i jak smakuje? O tym dowiecie się w tym poście. 😉

Jesień już nastała, więc chęć na sięgniecie po coś ciepłego wzrasta. Co za tym idzie – korzenne przyprawy albo inne wariacje pojawiają się częściej niż zazwyczaj. Dlatego warto czasami się pobawić w kuchni tworząc różne unikalne wariacje. Jedną z nich jest Bazyliatte, czyli kawa z dodatkiem bazylii. Kto nie miał okazji spróbować pierwszej wersji to odsyłam TUTAJ. Ja jako fanka takich niecodziennych rzeczy, postanowiłam zrobić zmodyfikowaną wersję.

Oczywistością jest użycie bazylii. Dominik proponował po prostu ją zblendować z mlekiem, a ja idę o krok dalej. Moją propozycją będzie wykonanie masła bazyliowego ghee.

MASŁA? Nie pomyliłaś się?

Nie, bo jest to moja modyfikacja słynnej kawy kuloodpornej (ang. bulletproof coffee). Kto nie zna to powiem w skrócie: jest to połączenie kawy przelewowej z masłem klarowanym i przyprawami, ewentualnie z miodem i mlekiem, dodając jej ciekawy smak. Taka propozycja dodaje większą porcję energii, kofeina jest bardziej przyswajalna dla organizmu oraz nie podrażnia żołądka. Spotykana jest ona również u osób, które mają dietę keto, czyli skupiającą się na spożywaniu tłuszczy.

Przepis na kawę kuloodporną znajdziesz w tym artykule: Kawa zamiast posiłku? Poznaj kawę kuloodporną!

Zacznijmy więc od przygotowania masła

Zmotywowana próbowaniem kawy z bazylią, zakupiłam gotowe już masło ghee z dodatkiem bazylii. Jednakże nie miało ono podanego składu i nie byłam pewna czy będzie tak samo dobre jak masło do kawy kuloodpornej. Dlatego stwierdziłam, że zrobię dla Was test i spróbuję wykonać własne masło.

Potrzebne składniki do masła bazyliowego:

  • Prawdziwe masło (niesolone) lub klarowane,
  • Olej kokosowy,
  • Świeże liście bazylii,
  • Szczypta soli,
  • Mielony cynamon,

Przygotowanie:

WAŻNE – masło i olej mają stanowić stosunek około 80/20% aby wszystko było zbalansowane. Moja porcja wynosiła 48g masła i 12g oleju kokosowego.

Masło (prawdziwe i nie solone) kroimy na mniejsze kawałki i podgrzewany na wolnym ogniu. Powoli mieszamy, aż całość się rozpuści. Chwile je zostawiamy do momentu pojawienia się „białej piany”, którą trzeba zdjąć sitkiem.*

*- jeżeli macie masło klarowane, wystarczy wrzucić do garnka aż się rozpuści 😉

2. Do oczyszczonego masła (które już zostało sklarowane) wrzucamy olej kokosowy. Gdy się rozpuści wrzucamy garść liści bazylii i mieszamy.

3. Do całości dodałam szczyptę soli oraz cynamon (tutaj na oko, według uznania). Cynamon możecie wymienić na inną przyprawę, która dorzuci słodyczy do całości. Wszystko pozostawiłam na małym ogniu na 10 minut, co jakiś czas mieszając. Po tym czasie wyłączyłam i chwile po ostygnięciu przelałam przez sitko do słoika.

I gotowe!

Całość polecam zostawić na wierzchu, aby masło było płynne i wygodniej się je wlewało do kawy. Też jako produkt zrobiony samemu, najlepiej zużyć go dość szybko lub bacznie obserwować, jak się zachowuje. Zabawa jest ważna, ale to zdrowie jest najważniejsze! 😊

pora na kawę!

Co będziesz potrzebować:

  • masło bazyliowe (uprzednio przygotowane lub zakupione),
  • dżem malinowy lub syrop malinowy (ewentualnie podobny smak, który doda delikatnej kwasowości i słodyczy – może być wiśnia albo czereśnia),
  • podwójne espresso,
  • mleko owsiane lub inne mleko roślinne,
  • świeża bazylia do ozdobienia

W moim przypadku są to dwa masła, które porównam i zobaczę jak będą smakować.

Przygotowanie:

Przygotuj swoją ulubioną kawę. Osobiście polecałabym ziarna, które mają nuty czekoladowo-karmelowe, aby kawa balansowała i miała swoją ukrytą słodycz. W moim przypadku wpadła Brazylia Cerrado Chappadã de Ferro z palarni Caffe Grano.

Psst.. Na kod „kawomaniaczka” możecie zgarnąć zniżkę na wszystkie kawy na stronie www.caffegrano.pl 😄

2. Po uprzednim zmieleniu przygotuj wszystkie składniki. Osobiście wykorzystałam 3g masła oraz 20g dżemu malinowego. Jeżeli wybierzecie syrop polecam zmniejszyć dawkę, bo może być za słodki (do 10-15ml). Jednakże tutaj możecie dowolnie eksperymentować. 😉

3. Przygotuj swoje espresso w ekspresie lub kawiarce.

Jak widzicie tekstury maseł są inne, gdyż swoją domową wersję użyłam „prawie” po jego przygotowaniu.

4. Po wlaniu espresso wymieszaj całość, aby wszystkie składniki się połączyły. Następnie spień mleko w ekspresie lub domowym sposobem (french press lub specjalnym dzbankiem do spieniania mleka). Ja użyłam około 140ml mleka.

To zdjęcie może was zainteresować, bo mieszam kawy, a obok mleko samo się pieni.

Czy to czarna magia? Być może. 😎

Kto chce poznać bliżej to magiczne urządzenie to za jakiś czas wpadnie moja recenzja. Właściwie to już możecie znaleźć ją na sklepie konesso na końcu posta. 😎

5. Mleko przelej do kubka i gotowe. Możesz cieszyć się swoją pyszną kawusią!

Które masło okazało się lepsze?

Próbując obydwie wersje, to masło domowe smakowało mi o wiele bardziej. Dodatek cynamonu, przytłumił delikatnie bazylię i współgrał z całością pozostałych składników. Orzeźwiające, a zarazem jesienne (pewnie przez ten cynamon). Mleko owsiane dodawało swój własny smak, który dobrze się połączył z pozostałymi dodatkami. Jeżeli masz zakupione masło bazyliowe, to polecam dorzucić cynamon do kawy lub inny dodatek, który delikatnie je przytłumi. Wersja kupna miała większą, nieprzyjemną kwasowość, więc nie była aż taka dobra, ale i tak została wypita. 😁

Charakterystyczne rozwarstwienie na zdjęciu wynika z ciepłego masła i choć wygląda to niezbyt zachęcająco, to pomieszanie łyżeczką załatwia sprawę. Gdy masło jednak całkowicie się schłodzi, to już nie jest to tak zauważalne, co potwierdza pierwsze zdjęcie. Jest to inny dzień, inna kawa, choć z tymi samymi składnikami. 😄

Podsumowując

Smak do mnie przemawia i już kilka razy ją przygotowałam, bo dawka masła jest wystarczająca na kilkanaście porcji. Nawet moi współlokatorzy byli miło zaskoczeni jej smakiem, choć po usłyszeniu co w niej się znajduje to byli zszokowani.

Oczywiście zmiana niektórych parametrów jak inne mleko lub stosunek masła i dżemu, może wpłynąć na ostateczny smak, jednak możecie tym przepisem dowolnie się bawić. Najważniejsze, aby ta kawa Wam zasmakowała, a macie teraz „podstawę”, która może być dobrym początkiem czegoś nowego.

Patrząc na poprzednią wersję Dominika, jest ona intrygująca, choć jego porcja wystarcza na jedną kawę. W tym przypadku raz zrobione masło wystarcza na kilkanaście kaw, więc nie musicie potem martwić się o blendowanie i dodatkowe naczynia w kuchni. Jestem zwolennikiem zrobienia czegoś raz a porządnie, aby potem „odpoczywać”. 🤭

Dajcie znać pod spodem, kto próbował i jak Wam zasmakowało. Tym czasem trzymajcie się kawomaniacy! ☕

2 komentarze do “Bazyliatte 2.0, czyli odświeżenie eksperymentu kawowego!”

  1. Pingback: Pierwsza Rocznica bloga o kawie “Mów Mi Barista!” – Mów Mi Barista

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.